NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

"Choć zdrowie nie jest na pewno wszystkim,

to bez zdrowia wszystko jest niczym" - A. Schopenhauer

BEZKRWAWA MEDYCYNA NA ŚWIECIE

Loading...

środa, 21 stycznia 2015

Wielu pacjentów czuje się lepiej bez zastosowania transfuzji krwi

artykuł z 6 września 2012

Ostatnie badania sugerują, że Świadkowie Jehowy przyczyniają się do postępu w dziedzinie bezkrwawej medycyny.

W raporcie JAMA Internal Medicine (dawniej Archives of Internal Medicine) lekarze z Kliniki Cleveland w podają, że Świadkowie, którzy przeszli operację serca bez transfuzji krwi wypadli lepiej niż ci niebędący Świadkami pod względem infekcji i powikłań, długości pobytu w szpitalu i krótkiego i długiego okresu przeżycia.

Chociaż badanie, w którym porównywano wyniki 322 pacjentów z każdej grupy było skoncentrowane tylko na operacjach kardiochirurgicznych, wielu lekarzy zauważa podobne tendencje przy zabiegach z dziedziny ortopedii, ginekologii i neurochirurgii.

W 1962 roku dr Denton Cooley był pionierem tzw. bezkrwawej operacji na otwartym sercu u Świadków Jehowy w Teksasie. Od tego czasu zanotowano postęp do tego stopnia, że wielu lekarzy, niezależnie od przekonań religijnych pacjenta, stara się zminimalizować utratę krwi za każdym razem, gdy stają przy stole operacyjnym.

"Zrobiliśmy to, czego nauczyliśmy się przy okazji leczenia Świadków Jehowy i zastosowaliśmy do ogółu populacji medycznej", powiedział Jan Seski, dyrektor medyczny Centrum Bezkrwawej Chirurgii i Medycyny Szpitala Ogólnego Allegheny. "Krew sama w sobie może ratować życie. Jeśli masz pacjenta z urazem, np. po wypadku motocyklowym i występuje bardzo obfite krwawienie, trzeba zastować transfuzję. Ale jeśli można jej uniknąć, w niektórych sytuacjach można uzyskać lepsze wyniki."

Świadkowie Jehowy odmawiają transfuzji krwi ze względów religijnych, ale również inni pacjenci obawiają się możliwości zarażenia chorobami przenoszonymi poprzez zakażoną krew podaną podczas transfuzji, takimi jak zapalenie wątroby czy HIV / AIDS.

Nie ma jednej określonej metodologii stosowanej przy wykonywaniu operacji bez użycia krwi. Szpitale stosują "kompleksowe podejście do tego programu,"  powiedział dr Seski, "i muszą dostosować się do potrzeb pacjenta".

Niemniej stosuje się pewne procedury w celu zwiększenia liczby krwinek i uniknięcia utraty krwi przed, w trakcie i po zabiegu operacyjnym.

Przed operacją, lekarze próbują znormalizować morfologię krwi pacjenta, w zależności od stopnia zaawansowania ich anemii. Pacjenci z niedokrwistością nie posiadają wystarczającej liczby zdrowych krwinek czerwonych, które są odpowiedzialne za dostarczanie tlenu do tkanek organizmu.

Morfologię krwi może być podniesiona o 1 gram na tydzień przez dostarczenie pacjentowi żelaza i syntetycznych hormonów wzrostu, takich jak erytropoetyny, które pobudzają komórki szpiku kostnego do produkcji erytrocytów. Szczególnie istotne dla [planowanej] operacji jest tempo, w jakim lekarze mogą zwiększyć liczbę krwinek do poziomu bezpiecznego dla zabiegu, ponieważ dla pacjentów z chorobą nowotworową jest znacznie lepiej, gdy są operowani prędzej niż później.


źródło: http://www.theledger.com/article/20120906/NEWSCHIEF/209065001?p=1&tc=pg

wtorek, 10 czerwca 2014

Po operacji na sercu, Świadkowie Jehowy czują się tak samo dobrze lub lepiej niż ci, którym podano krew


3 lipca 2012 roku (Cleveland, Ohio) - Nowe badania przeprowadzone w Klinice w Cleveland  wskazują, że ​​Świadkowie Jehowy - którzy odmawiają transfuzji krwi ze względu na ich przekonania religijne - zdają się czuć lepiej, przynajmniej w krótkim czasie po operacji serca, niż pacjenci z badanej grupy, którzy otrzymali transfuzję [1]. Późniejsze efekty, w okresie 20-letnim od przeprowadzenia operacji, były podobne w obu grupach, podaje dr Gregory Pattakos (Klinika Cleveland, Ohio) wraz ze swoimi współpracownikami w pracy opublikowanej 2 lipca 2012 roku na stronie internetowej JAMA Internal Medicine (dawniej Archives of Internal Medicine).

Drugi autor, dr Colleen G Koch (Cleveland Clinic) powiedział w wywiadzie dla Heartwire (Medscape Cardiology): "Mamy Plan Opieki Świadków Jehowy, oni objęci opieką bardzo odmienną od naszych rutynowych procedur stosowanych  przy operacji na sercu - tak przed zabiegiem, w trakcie trwania operacji, jak i po niej - i pewne procesy opieki realizujemy [w szczególności] dla tych pacjentów. "Nowe odkrycia", jak mówi, "pokazują, że naprawdę wykonujemy dobrą robotę dla naszych pacjentów Świadków Jehowy mając pewność, że nie trafią na salę operacyjną z anemią. Czy nie powinniśmy robić tego dla wszystkich naszych pacjentów?"

Wykonujemy naprawdę dobrą robotę dla naszych pacjentów Świadków Jehowy mając pewność, że nie trafią na salę operacyjną z anemią. Czy nie powinniśmy robić tego dla wszystkich naszych pacjentów? 

W towarzyszącym artykule redakcyjnym [2] dr Victor Ferraris (Centrum Uniwersyteckie Kentucky Chandler, Lexington) zgadza się z jej konkluzją: "Stwierdzenie, że Świadkowie, którzy nie otrzymali transfuzji czuli się co najmniej tak dobrze, jeśli nie lepiej niż ci, którzy otrzymali transfuzję rodzi pytanie, czy więcej pacjentów nie mogłoby korzystać ze strategii operacyjnych, które minimalizują przetoczenia krwi i jej pochodnych."

EPO i niektóre inne metody wykorzystywane w celu oszczędzania krwi u Świadków
 
Koch wyjaśnia, że ​​przekonania religijne Świadków Jehowy zabraniają [przyjmowania przez nich] żadnej krwi; ich hematokryt może osiągnąć dowolnie [niski] poziom a i tak nie przyjmą krwi, "więc idziemy na całość, aby za wszelką cenę zachować krew pacjenta, stąd termin 'ekstremalna ochrona krwi'."

Powiedziała, że nie była pewna, jaki skutek przyniesie to, co określa się jako "naturalny eksperyment z ciężką ochroną krwi". "Wiemy, że sama krew powoduje komplikacje i wiemy, że anemia powoduje komplikacje i wiemy, że erytropoetyna [EPO] u pacjentów z chorobami układu krążenia może powodować powikłania, więc tak naprawdę nie wiedzieliśmy, jaki będzie ostateczny efekt tego badania."

W badaniu wzięło w sumie udział 322 Świadków Jehowy, którzy przeszli operację serca w klinice w Cleveland pomiędzy 1 stycznia 1983 a 1 stycznia 2011 roku i którzy, jak się można było spodziewać, odmówili transfuzji krwi. Porównano je z tą samą liczbą osób o podobnych skłonnościach, z podobnymi chorobami towarzyszącymi, wybranych z 48 986 pacjentów, którzy przeszli operację serca w tym samym okresie i nie otrzymali krwi.

Wyjaśnia ona, że stosowanie EPO w celu zapobiegania anemii u pacjentów z niskim stężeniem hemoglobiny nie jest rutynowo używana u pacjentów sercowo-naczyniowych, którzy przyjmują transfuzję, ponieważ wiąże się ze zwiększonym ryzykiem powikłań zakrzepowo-zatorowych. Ale podaje się EPO rutynowo u Świadków Jehowy dlatego, że odmawiają transfuzji i z niską hemoglobiną przechodzą operację, ale jest też szereg innych metod stosowanych w tej grupie pacjentów, które pomagają w oszczędzaniu krwi, mówi [dr Koch].

Należą do nich: stosowanie mniejszych rur (pediatrycznych) do pobierania krwi; kompleks witamin i żelaza podany przed operacją; pewne techniki chirurgiczne stosowane w operacjach bypassów do zmniejszenia utraty krwi; użycie mniej krystaloidów na sali operacyjnej; oraz korzystanie z selsejwera [w operacjach wykonywanych] na Świadkach Jehowy. "Chcieliśmy zobaczyć, czy ten wyjątkowy proces opieki, dla określonej grupy pacjentów, stawia je w grupie podwyższonego ryzyka, a jeśli nie, to być może trzeba zacząć korzystać w szerszym zakresie z ich skrajnych środków oszczędzania krwi dla naszych rutynowych procedur u pacjentów kardiologiczno-chirurgicznych,"  zauważa [dr Koch].

Wyniki pokazują, że strategia zarządzania krwią w skrajnych sytuacjach nie uzasadnia zaliczenia tych pacjentów do grupy podwyższonego ryzyka. W rzeczywistości Świadkowie mieli mniej ostrych powikłań i krócej przebywali w szpitalu niż porównywalni pacjenci, u których dokonano transfuzji. Podobnie było przy długotrwałym przeżyciu.